Wrastanie w nowe miejsce

Od września przenieśliśmy się poza Kraków, mamy nadzieję, że na stałe. Moim zdaniem było warto: cisza, spokój, czyste powietrze, zupełnie inny zakres domowych obowiązków (doszło rąbanie drewna, odśnieżanie, grabienie, koszenie i inne, równie przyjemne i odświeżające).

Gdybyście planowali podobną zmianę, mam kilka nieśmiałych sugestii. Dzisiaj pierwsza: nie da się żyć okrakiem pomiędzy wsią i miastem. Jeśli masz dzieci, przenieś je do wiejskiej szkoły. Pracy pewnie na zawołanie nie zmienisz, ale pomyśl o tym w jakiejś rozsądnej perspektywie.

Dowiedz się, gdzie w okolicy są solidni: elektryk, hydraulik, mechanik samochodowy, wulkanizator, kominiarz, lekarz. Zrób rozpoznanie pobliskich sklepików, przy czym niech „pobliski” oznacza „znajdujący się w którejś z 5 – 10 najbliższych miejscowości. Poszukaj sklepów na miejscu. jazda do miasta kiedy potrzebujesz kupić kilogram gwoździ albo łopatę do śniegu nie ma sensu.

Rozmawiaj z sąsiadami, pytaj ich o wszystko, pomagaj w miarę możliwości. Nie pozwól lokalnemu proboszczowi, żeby wszedł Ci na głowę. Nie ulegaj próbom wymuszenia zmiany stylu życia.

Na dzisiaj tyle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *