Emigrować?

Na Facebooku wspominałem o emigracji, chcę ten wątek rozwinąć.

Najsilniejszej motywacji dostarcza mi stan państwa polskiego. Pieniądze, możliwość zarabiania wielokrotności polskiej średniej krajowej działają na wyobraźnię, ale zbyt słabo, żeby mnie ruszyć z miejsca. Najlepszy dowód: ciągle tu jestem. Zmiany w państwie to co innego.

Boję się, że w ciągu najbliższych 10 lat Polska zostanie ukształtowana przez  nacjonalistów, ignorantów, megalomanów (nie mylić z melomanami!). Że w czasie, kiedy moje Dzieci będą wchodziły w dorosłość będą poddawane presji i szykanom: za otwartość umysłów, ciekawość świata, odrzucanie dogmatów, przywiązanie do wolności osobistych.

Obawiam się, że polska 2027 roku będzie krajem zniewolonym, zacofanym, z częściowo zdemontowanymi organami państwa. Stanie się sceną permanentnych kłótni, politycznych rozgrywek, bezsensownych sporów. Zabawką w rozgrywkach Wschodu z Zachodem. Niezależnie od tego, co na zewnątrz, możemy przekroczyć cienką granicę, która jeszcze dzieli nas od przejścia do policyjno-zamordystycznego  stylu rządzenia.

Kiedyś napisałbym, że trzeba zostać i walczyć, na pohybel skurwysynom. Ale mam 44 lata i zbyt dokładnie potrafię oszacować szanse powodzenia  sprzeciwu. Wiem, że nie potrafimy się dogadać, planować i konsekwentnie działać. Nauczyliśmy się żyć w świecie wywracanym do góry nogami w czteroletnim cyklu wyborczym i nie chcemy tego zmieniać.

W 1989 z kolegami plakatowaliśmy Przemyśl przed pierwszymi wolnymi wyborami (mam jeszcze komplet plakatów zwiniętych w rulonik). Gdzie dzisiaj jesteśmy? Spodziewaliśmy się tego, co mamy? Kilkoro wylądowało za granicą, niektórzy jakoś ustawili się w kraju, inni w rządowych mediach (tak, Adrian, szybko przeleciały te lata).

Czy za 10 lat zamkniemy przeklęty krąg? Czy nasze dzieci znowu będą się cieszyły z powrotu wolności nieświadome, że za następnych 20 – 30 lat po raz kolejny to wszystko co wywalczą trafi szlag?

Myślę, że są dwie drogi. Utopijna: zebrać grupę osób obojętnej narodowości i zbudować gdzieś na świecie nowe państwo według wspólnie ustalonych reguł. Wykonalna: wyjechać tam, gdzie mieszkają ludzie, którzy już teraz nieźle się ze sobą dogadują i tworzą stabilne, bezpieczne, przyjazne i uczciwe państwo. Przed każdym przymiotnikiem wypadałoby postawić „w miarę”…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *