Unia Europejska wspiera seminarium

W Przemyślu w latach 2007 – 2013 zrealizowano projekt „Modernizacja pomieszczeń bibliotecznych i czytelni oraz auli dydaktyczno-widowiskowej i wyposażenie instytutu naukowego w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu”. Kosztowało to 1 281 155.79 zł, z czego Unia wyłożyła 741 724.99 zł.

 

Opisano to tak:

fundusz: Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego
program:Regionalny Program Operacyjny Województwa Podkarpackiego
działanie:5.1. Infrastruktura edukacyjna
dziedzina:nauka i edukacja
Super. A teraz sprawdźmy dostępność dofinansowanej biblioteki (cytat ze strony biblioteki Seminarium):

Dla osób z zewnątrz
czwartek – godz. 14.00- 15.30
piątek  – godz. 8.30 – 12.00 (oprócz świąt kościelnych)

Dla alumnów i profesorów WSD
codziennie

Uwaga! W soboty biblioteka nie jest czynna

W sumie z zasobów biblioteki można korzystać przez pięć godzin tygodniowo. O ile nie jest się „alumnem lub profesorem”. Ilu ich jest?

Najpierw alumni. Na pierwszym roku 8 osób. Na drugim, 21 osób, na trzecim 20, na czwartym 12, na piątym 17, na szóstym 16. Razem 94 osoby.

Naucza ich 36 profesorów, przełożonych jest 8.

Mamy więc ponad milionową inwestycję, z której na co dzień korzysta raptem 138 osób. Powalająca wydajność, zwłaszcza, że o korzystaniu z „auli dydaktyczno-widowiskowej” przez ludzi z zewnątrz nie ma mowy, chociaż środki unijne, są środkami publicznymi.

A teraz weźcie dowolnego, w miarę przedsiębiorczego dyrektora szkoły podstawowej, gimnazjum albo liceum i zapytajcie, co by zrobił, gdyby dostał 1 281 155.79 zł na Modernizację pomieszczeń bibliotecznych i czytelni oraz auli dydaktyczno-widowiskowej i wyposażenie…

2014

Nowy Rok w Krakowie przyczłapał pod osłoną mgły, przy towarzyszeniu palby sztucznych ogni. Przez chwilę myślałem, że mgła ma coś wspólnego ze smogiem, ale nie: odczyty ze stacji monitoringu były zupełnie przyzwoite. Przy tej okazji polecam stronę Małopolskiego Monitoringu Zanieczyszczeń Powietrza. Szata graficzna sprzed ładnych paru lat, ale wyniki pomiarów są aktualizowane na bieżąco.

Zaczął się i trwa. Zobaczymy, jak się skończy.

Pomysł na pracę dla nauczycieli

Idzie niż, zwalniają nauczycieli. Nie pierwszy raz. Teraz specjaliści od wydawania ministerialnych pieniędzy chcą pomagać zwalnianym ułatwiając przekwalifikowanie. To dobrze. Ale jeśli ktoś twierdzi, że nauczyciele matematyki mogą być w prosty sposób przeszkoleni na bankowców nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Bo matematycy i bankowcy liczą?

Po pierwsze, banki nie zatrudniają na prawo i lewo, to już nie te czasy. Po drugie, jeśli zatrudniają, to raczej ludzi do sprzedaży. Takich, którzy potrafią zagadać i wcisnąć najgłupszy produkt pozornie najmądrzejszemu klientowi. Policzy za nich arkusz Excella. Po trzecie, po latach w szkole człowiek nadaje się do różnych rzeczy, ale niekoniecznie do pracy w bankowym korpo-środowisku. Krótko mówiąc, ludzie którzy mówią o przekwalifikowaniu nauczycieli najwyraźniej nie wiedzą, o czym mówią. Wniosek: pieniądze z ministerstwa trafią do kieszeni właścicieli firm szkoleniowych.

Dopuszczeni, ostrzelani

Wczoraj napisałem na forum gazeta.pl, że Baszar Assad może sobie pozwolić na zaproszenie inspektorów ONZ na miejsce ataku chemicznego. Nie ma nic do stracenia, bo po pierwsze od ataku minęło już trochę czasu więc wyniki analiz mogą być niejednoznaczne. A po drugie Baszar na pewno dysponuje oddziałami „nieznanych sprawców” gotowych ostrzelać konwój w ostatniej chwili. Co też nastąpiło dzisiaj.

Albo przypadek, albo na prawdę są tak przewidywalni. Jutro kolejna porcja wróżb.

Amerykanie zaatakują w Syrii?

Podobno szykują okręty z pociskami manewrującymi. Co potem? Desant z morza i powietrza?

Pociski manewrujące wytrzelone z morza mogą zaatakować cele w Latakii, Hamie, Homsie. Do Aleppo musiałyby lecieć nad terytorium Turcji (co może byłoby do załatwienia). Atak na cele w Damaszku wymagałby wejścia w przestrzeń powietrzną Libanu albo umieszczenia wyrzutni na terytorium Izraela (mało prawdopodobne) lub Iraku (trochę daleko).

Zresztą ważniejsze od pytania „jak?” jest pytanie „co dalej?”. Okupacja na sposób iracki albo afgański? Rozgromienie armii rządowej, czy tylko pomachanie palcem? A co z powstańcami? Co z cywilami? Problem na miesiące, czy na lata?