Skip to content

Gwałtowna burza nad WikiLeaks

Julian Assange, założyciel portalu WikiLeaks został oskarżony o gwałt, to sprawa sprzed kilku miesięcy. Wydawało się, że została definitywnie zakończona przez szwedzką prokuraturę, która pod koniec sierpnia nie znalazła podstaw do ścigania sprawcy rzekomego gwałtu. Nic z tego, jest ciąg dalszy. Prokuratura zmieniła zdanie i postanowiła kontynuować postępowanie przeciwko Assange’owi.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że oskarżenia mają bezpośredni związek z opublikowaniem przez WikiLeaks amerykańskich dokumentów opisujących wojnę w Afganistanie. Skojarzenie jest automatyczne ale… Ale w tym momencie można sięgnąć do jego biografii i wyciągnąć z niej wcześniejsze konflikty Juliana z prawem i przekonać się, że nie ma czystej kartoteki bo bywał oskarżany o przestępstwa komputerowe.

Sprawa zapowiada się ciekawie, bo jest to prawdopodobnie pierwszy przypadek wystąpienia przeciwko USA, w którym portal prowadzony przez internautów wyciągnął broń grubego kalibru. Broń, której nie wstydziłyby się użyć agencje wywiadowcze niektórych państw arabskich a w każdym razie muzułmańskich.

Ciekawe, czy WikiLeaks oprze się zapędą Amerykanów i przetrwa? Czy pojawią się naśladowcy działający w skali globalnej albo regionalnej? Jak będą sobie z nimi radziły rządy? Zaostrzając kary dla informatorów? Zamykając serwery? Fabrykując oskarżenia? Jednorazowe umieszczenie materiału w Internecie powoduje natychmiastowe i nieodwołalne rozpropagowanie jego treści. To nie gazeta, której cały nakład można skonfiskować albo wykupić i zmielić.

Do niedzieli 5 dni

Rodzimy w niedzielę przed południem.

Dzisiaj słyszeliśmy przez drzwi na oddziale położniczym błyskawiczny poród. Od przyjęcia do pierwszego krzyku jakieś 20 minut. Gość przyprowadził żonę i wyszedł na chwilę, żeby przeparkować samochód spod wejścia do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Wrócił po wszystkim. Akurat siedzieliśmy w poczekalni. Gocha mówi mu, że już. Facet, że nieeeee, jeszcze nieeee… No i się zdziwił, bo rzeczywiście było po wszystkim.

Jeśli planowali poród rodzinny, gość ma przechlapane: „poszedłeś przestawić jakiś głupi samochód, a ja w tym czasie urodziłam”.

Kraków – Zakopane

Niedawno miałem okazję pomieszkać kilka dni w Zakopanem. Bliziutko stacji, więc prawie codziennie zaliczałem obowiązkową (ze względu na Bartuśkową miłość do kolei) włóczęgę po peronach. Doskonała okazja do obserwacji tyle interesujących, co przygnębiających.

W wielkim skrócie: kolej pod Tatrami ma ostro pod górę. Nie chcę się rozpisywać o stanie technicznym torów, peronów itp. Krótko mówiąc jest źle, a bez gruntownego remontu będzie jeszcze gorzej. Dzisiaj chciałem napisać kilka słów o ofercie kolei, ekonomii i motywacji potencjalnych podróżnych.

Podróż koleją z Krakowa do Zakopanego to wydatek 35 zł za mniej więcej 3 godziny i 18 minut jazdy (TLK, cena i czas sprawdzone na rozklad-pkp.pl). Szwagropol oferuje przejazd autobusem w 2 godziny za 18 zł. To tyle, jeśli chodzi o motywację podróżnych.

Czas podróży pociągiem musi oscylować w okolicach 3 godzin ponieważ po drodze trzeba bodajże 3 razy zmieniać kierunek jazdy, tory są w opłakanym stanie a długi odcinek trasy mimo upływu lat jest jednotorowy. W tej sytuacji wypadałoby zamknąć stację w Zakopanem a ludzi dowozić z krakowskiego Dworca Głównego autobusami.

Albo zainwestować miliony w infrastrukturę, skrócić czas przejazdu do mniej więcej godziny i obniżyć cenę biletu do około 20 zł. Szanse na powodzenie są niezerowe,choćby ze względu na notoryczne prztykanie się „zakopianki”.

Biorąc pod uwagę specyfikę Polski odpowiedz na pytanie: który wariant jest bardziej prawdopodobny?

SAPnął i wstał

Philip Morris ożył. Udało się odczarować SAP-a, wrócili do zarabiania godziwych pieniędzy. To znaczy zarząd, bo pracownicy zarabiają jak zwykle.

Jeśli znajdzie się ktoś, kto pracuje w PM i może napisać więcej o tym, jak awaria wyglądała „od środka” – zapraszam.

Mrówczy uśmiech

Prawdopodobnie to jest złudzenie, bo zdjęcie jest nieostre. A jednak nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mrówa targająca muszlę na pierwszym planie pozuje i bezczelnie się uśmiecha.

mrówczy uśmiech

Szczoteczka na szynach

Skoro zacząłem temat MPK, dzisiaj dorzucę jeszcze jedną ciekawostkę. W zajezdni przy ul. Brożka stoi bardzo szczególny wagon ze szczotką do czyszczenia torów. Nie wiem, jak często wyjeżdża, jak dotąd nigdy nie widziałem go na ulicy.

Odważnik na kółkach

Było o tramwajach, będzie o kolei: mała ciekawostka z pogranicza transportu towarowego i metrologii. Kiedyś podczas spaceru wypatrzyłem wagon do legalizacji i kontroli wag wagonowych. Właściwie dwa wagony. Większy z nich jest „pomocniczy”, cokolwiek to oznacza. Przypuszczam, że służy do przewożenia dodatkowych obciążników, narzędzi, przyrządów pomiarowych.

Zasada działania jest prosta: obciążyć znaną masą, odczytać wynik pomiaru i ewentualnie skorygować wskazania wagi. W praktyce procedura jest pewnie bardziej skomplikowana. Może obejmować badanie liniowości wskazań itp.

Krakowski Philip Morris stoi i SAPie

To prawdopodobnie jedna z większych wpadek przy okazji wdrażania nowej wersji SAP-a. Schemat trywialny: zastępowali starą wersję nową wersją ale nie wyszło: coś się wykrzaczyło i system padł. Awaria wystąpiła we wtorek, 17 sierpnia i trwa.

Podobno SAP nie działa we wszystkich oddziałach Philip Morris w Europie. W Krakowie stoi zakład produkcyjny, stoi PMI, pracownicy mają wolne. Zdaje się, że – jak mawiali „kierownicy” w Capgemini – „impact na biznes” jest potężny, z każdym dniem rosną straty.

Jeśli masz znasz SAP-a i nie boisz się sprzątać po poprzednikach wyślij swoje CV już dzisiaj. Być może po takim „fuckupie” szefostwo zdecyduje się na wymianę zespołu.

Składanie nowego

Po demontażu zaczyna się składanie. Wagony dostają nowe instalacje, wykładziny, szyby, fotele, agregaty. I nowy, wyprodukowany w Sanoku człon środkowy o obniżonej podłodze. Gwóźdź programu, bo nowe – stare wagony mają być przyjazne dla starszych i niepełnosprawnych pasażerów.

Demontaż

Przebudowa zaczyna się od gruntownych porządków. Wagony są rozkładane na części pierwsze, pudła przygotowuje się do prac malarskich. Z wnętrza usuwane są wykładziny, fotele, instalacja elektryczna itp., itd.

Wagony dostarczone z Wiednia są dwukierunkowe, dlatego mają drzwi po obydwu stronach oraz dwie kabiny dla motorniczego. W Krakowie pozbawia się je tej dwukierunkowości zaślepiając niepotrzebne drzwi po lewej stronie i likwidując jedną z kabin.

Ciąg dalszy wkrótce…